czwartek, 29 października 2020
Powrót z Bambuko
wtorek, 27 października 2020
Opowieści o starych dziejach, tak bardzo dla współczesnego świata niewyobrażalnych?
Na uwagę zasługują również zdjęcia oraz ilustracje, dzięki którym możemy przenieść się do każdego miasta i poczuć otaczającą nas jego przestrzeń.
czwartek, 22 października 2020
“Twoja przeszłość jest częścią Ciebie. Nie możesz się jej wyprzeć” .
Zwiastun Miłości to kolejna powieść Danielle Steel, którą można przeczytać jednym tchem. Każda książka autorki napisana jest lekkim piórem, a postacie kreowane są w tak naturalny sposób, że możemy utożsamić się z nimi i odnaleźć wiele wspólnych cech.
W tej pozycji historia dotyczy Keshi Saint Martin. Keshia prowadzi podwójne życie. Jest dziedziczką wielkiej fortuny, aczkolwiek pracuje pod pseudonimem jako dziennikarka. Pochodząc ze specyficznego, sławnego i wyrafinowanego środowiska jest zobowiązana do przestrzegania pewnych przytłaczających norm i reguł. Z jednej strony chciałaby się wyrwać z tego świata, z drugiej, nie chce.
Czasami ucieka. Ucieka od rzeczywistości udając kogoś innego, kogoś kim chciałaby się urodzić. Czy my czasami też tak nie mamy? Nie uciekamy do świata marzeń, pragnień?
Keshia może wydawać się denerwującą bohaterką, która zmienia maski, za każdym razem jak ma taki kaprys, aczkolwiek postarajmy się ją zrozumieć. Zapoznajmy się z jej problemami i dopiero osądźmy.
Jak to zwykle bywa w romansach w najmniej oczekiwanym momencie pojawia się mężczyzna. Mężczyzna idealny: przystojny, mądry i walczący w imię dobra (w tej sytuacji o lepsze prawa dla więźniów). Lucas John, który jest w stanie odmienić życie głównej bohaterki.
I tak by zapewne było w każdym innym romansie, który kończy się happy endem, ale nie u Danielle Steel.
Lucas John, w których zakochała się główna bohaterka, również skrywa pewne tajemnice, przez które Keshia będzie musiała cierpieć. Czy to pomoże odnaleźć jej właściwą drogę ?
poniedziałek, 19 października 2020
Baśnie o Łodzi...
“Każdemu pisana jest baśń, tak jak pisane jest imię”
“Kto odkryje swoje prawdziwe imię, ten stworzy własną baśń”

W ramach cyklu recenzji książek o Łodzi przedstawiamy Wam Baśnie Eliany, które stworzył Przemysław Owczarek.
Baśnie Eliany to 6 krótkich opowieści, zarówno dla młodszych, jak i starszych. Dla każdego, kto chce poznać historię Łodzi ukazaną w baśniowy sposób. Czym jest baśń? To nic innego jak magiczna bajka. Zapraszamy zatem do przeczytania kilku bajek o naszym mieście, w których magia łączy się z brutalną historią,a także przewidywaniami autora o przyszłości Łodzi.
Główną bohaterką jest Aniela, nastolatka, która jest wystawiona na wiele prób, zarówno tych rzeczywistych, jak i wyśnionych. W magiczne podróże po Łodzi, w różnych jej okresach, zabiera ją sowa-Ezaw. Wielokrotnie o północy, po chwyceniu piórka, Aniela wraz z Ezawem wyrusza w podróż, której elementy kreowane są przez poetę Juliana Tuwima.
Aniela zapoznaje się z różnicami społecznymi między bogatymi fabrykantami, a biednymi robotnikami z przełomu XIX i XX wieku. Traci ojca, który zostaje zesłany na Sybir. Jest świadkiem kłótni między Polakami, Niemcami oraz Żydami. Trafia również do łódzkiego Getta. W każdej sytuacji musi rozwiązać pewną zagadkę, dzięki której pomoże rozwiązać konflikty i zmienić bieg historii.
Na końcu swojej podróży trafia do Łodzi, która jest jednym, wielkim systemem. W której ludzie dawno zginęli, a władzę przejęła technologia. Zniszczenie systemu umożliwi Anieli powrót do znanego miasta, o którym do tej pory tak niewiele widziała.
Autor umieścił w baśniach wiele przedmiotów i motywów nawiązujących do łódzkiej wielokulturowości. Pojawiają się również gry językowe oraz rymowanki. Podróżując wraz z Anielą i Ezawem przejdziemy się po ulicy Piotrkowskiej, Placu Wolności, Zgierskiej, Bałuckim Rynku. Zatrzymamy się na chwilę w Parku na Zdrowiu, popatrzymy na całą Łódź z punktu znajdującego się na Retkini. Ostateczna walka z nową technologią rozegra się na Placu Dąbrowskiego.
piątek, 16 października 2020
Pełnia wilka
poniedziałek, 12 października 2020
Psy Prewencji
Dzisiaj przychodzimy do Was z drugą książką Norberta Grzegorza Kościerzy.
Psy Prewencji składają się z XV rozdziałów. Każdy rozdział dotyczy innej historii. Warto zauważyć, że autor podkreśla, iż historie te w 80% oparte są na wydarzeniach autentycznych.
Czytając poszczególne opowieści autora możemy spotkać się z różnymi patologiami występującymi głównie w środowisku policji, ale nie tylko… nie zapominajmy o tym, że za pewne zachowania, które odbijają się na zdrowiu psychicznym policjantów, odpowiedzialni są wszyscy ludzie.
Omawiając sytuacje problemowe występujące w policji, szczególnie w oddziałach prewencji, należy wyróżnić: spożywanie alkoholu na służbie, niedocenianie pracowników po ciężkiej pracy, donoszenie na swoich kolegów by zyskać większą premię, większe przywileje na wyższych stanowiskach i brak empatii w stosunku do osób rozpoczynających swoją karierę w tejże pracy. Niestety, ale takie realia pracy występują w wielu środowiskach, a w dalszym ciągu brakuje działań, które mogłyby je powstrzymać.
Zaiste zastanawiacie się dlaczego w recenzji nawiązałam do całego społeczeństwa, a nie skupiam się tylko i wyłącznie na policyjnych patologiach. Podążając śladem autora, również chciałam zwrócić uwagę, że pracownicy tej szczególnej jednostki państwowej są też tylko ludźmi, którzy muszą mieć niewyobrażalną dla nas odporność psychiczną, aby radzić sobie z ciężkimi sytuacjami (m.in. takimi jak zamordowanie własnego dziecka, bądź ratowaniem ludzi po wypadkach samochodowych). Pamiętajcie proszę, że te osoby również posiadają pewne bariery psychiczne, które mogą pęknąć.
Przerażająca może być również ilość przekleństw, dlatego warto pamiętać, że książka jest niewskazana dla osób poniżej 16 roku życia.
Autor w bardzo przystępny sposób przedstawił historię, o których nie słyszymy w codziennym świecie, a warto zapoznać się z nimi, by móc zrozumieć jak ciężka jest praca w policji.
czwartek, 8 października 2020
Nigdy nie zapomnisz...
Przeszłość to nie to, co mija, tylko to, co pozostało po tym, co minęło~~
Alceu Amoroso Lima
Powracamy do Was z kolejną książką Kathryn Croft. Tym razem przeczytaliśmy pozycję “Nigdy nie zapomnisz”, która opowiada o tym, jak wydarzenia z przeszłości wpływają na teraźniejszość oraz przyszłość.
Zapewne każdy z nas zastanawia się czy jego życie wyglądałoby teraz inaczej, gdyby pewne sytuacje z przeszłości nie miały miejsca, bądź wyobrażamy sobie co byłoby gdyby…
Z przeszłością, historią którą sami stworzyliśmy, musimy nauczyć się żyć, chociaż byłaby okrutna. Bowiem każde wydarzenie to cenna lekcja życia, z której musimy nauczyć się korzystać.
A jeśli nie potrafimy poradzić sobie z przeszłością? I nikt nie potrafi nam pomóc w odnalezieniu właściwej drogi? Nawet lekarz specjalista? Możemy wierzyć w karmę i karać się za to co zrobiliśmy kiedyś...ale czy warto?
Co roku powracają do niej smutne wspomnienia, z dnia, w którym cały jej świat zawalił się. Dotąd każda rocznica była obchodzona tak samo, do czasu…
aż pojawia się tajemniczy dręczyciel przypominający o wszystkich wydarzeniach i starający się zastraszyć, a docelowo nawet zabić bohaterkę.
Czytając książkę jesteśmy zaintrygowani historią Leah z czasów szkolnych. We wspomnieniach bohaterki, które przeplatają się z bieżącymi wydarzeniami, dowiadujemy się, że była zaprzyjaźniona z Imogen, Coreyem oraz zakochana w Adamie, swojej pierwszej, wielkiej miłości, po której nie jest w stanie dopuścić do siebie innego mężczyzny. Kartka, po kartce, poznajemy przeszłość bohaterki oraz jej obecną sytuację, która staje się coraz bardziej dramatyczna. Oaza spokoju, która podtrzymują ją przy życiu zostaje zniszczona… wszystko przez błędy popełnione w czasach szkolnych.