niedziela, 31 stycznia 2021

Spacerownik łódzki


A gdyby tak spacerkiem po Łodzi? :)


“Spacerownik łódzki” jest, wydanym w książkowej formie, cyklem przewodników wywodzących się z Biblioteki Gazety Wyborczej. Autorami pozycji są: Ryszard Bonisławski - regionalista oraz niezastąpiony przewodnik po Łodzi i regionie; Joanna Podolska-Płocka - dziennikarka oraz dyrektor Centrum Dialogu im.Marka Edelmana w Łodzi. 

Seria ma za zadanie popularyzować wiedzę o Łodzi i zachęcić do indywidualnego zgłębiania jej tajemnic i piękna. Autorzy, w ramach wspomnianego cyklu, organizowali cieszące się wielką popularnością spacery po najciekawszych rejonach miasta. 

W “Spacerowniku” znajdziemy 10 interesujących tras - dotyczących każdej z lódzkich dzielnic: Bałut, Górnej, Polesia, Śródmieścia oraz Widzewa. Kojarzycie, którąś z nich? :)

Na początku każdego rozdziału znajdziecie mapę z ponumerowanymi, omawianymi obiektami oraz krótką “techniczną” notkę na temat przebiegu danego etapu trasy. Informacje podane są w przystępny, konkretny sposób. Nie brakuje także adnotacji i ciekawostek. Całość wzbogaca szeroka gama fotografii oraz rycin. 

“Spacerownik” wzbogaca wiedzę o przemysłowej historii Łodzi. Prezentuje najpiękniejszą architekturę, przypomina sylwetki znanych postaci związanych z miastem. Jednakże przewodnik nie pomija też współczesności. Zawiera informacje o tym jak na przestrzeni lat zmienia się miasto. 

Dzięki tej serii przewodników możemy zgłębić historię miasta także z podziałem tematycznym na między innymi dziedzictwo: filmowe lub żydowskie. Jednakże to pierwszy tom, “Spacerownik łódzki”, stanowi prawdziwe kompendium wiedzy o naszym mieście. Jeśli chcecie je odwiedzić a nie macie pojęcia od czego zacząć i gdzie się udać (a Internet czasem zawodzi) - znajdziecie tutaj przystępne i rzetelne źródło informacji. Jeśli natomiast mieszkacie w Łodzi - a chcecie ją lepiej poznać - nie mogliście trafić lepiej!



sobota, 30 stycznia 2021

Tato - czyli jak walczyć samemu ze sobą

 Tato to zbiór wspomnień Marcina Tomaszewskiego. . 

Autor jest wspinaczem wielkościanowym. 


        W swoich wspomnieniach opisuje wyprawę na ścianę cieni czyli północną ścianę świętej góry w Nepalu - Kumbhakarna, która miała miejsce w 2019 roku. Razem z dwoma Rosjanami, Dimą i Sergeyem oraz ekipą filmową, autor wyrusza by odkryć nieznane...a przede wszystkim odkrywa samego siebie. 


        Piękne opisy krajobrazu oraz umieszczone w książce zdjęcia zainteresują każdego pasjonate gór. Czytelnicy mogą poznać wiele ciekawostek dotyczących obyczajów miejscowej ludności. To życie, jest zupełnie inne, niż znana nam codzienność. 


        Jednakże to nie opis wyprawy jest na pierwszym planie. Wyprawa na Kumbhakarna to tylko tło do ukazania walki między pasją, potrzebami samorealizacji, a odpowiedzialnością za bliskich pozostawionych setki kilometrów dalej. Autor poszukuje złotego środka, mianowicie jak pozostać odpowiedzialny, a jednocześnie spełnionym. Jakie wartości są w życiu ważne ? Kiedy powinniśmy powiedzieć sobie pas, w którym momencie pasja przestaje być warta, a co powinno być priorytetowe ?


        Autor przekazuje wartości, które są neutralne i mogą zostać przypisane do każdego z nas. Wielokrotnie podkreśla jak ważne jest utrzymanie balansu, znalezienie tego złotego środka, dzięki któremu będziemy czuli, że zaspokajamy potrzeby naszych bliskich, opiekujemy się domem, wypełniamy wszystkie obowiązki zawodowe, a jednocześnie kroczymy naszą własną drogą samorealizacji i wspinamy się na sam jej szczyt. Spełniamy marzenia, będąc osobami odpowiedzialnymi za codzienność. 


        Książka jest pełna refleksji i zadumy oraz uczy stawiania sobie granic, które wcale nie muszą nas stłamsić. Polecam ją każdemu, kto zastanawia nad tym, co w życiu jest ważne i w którą stronę powinien dalej pójść. 




poniedziałek, 25 stycznia 2021

Szukam Cię Zoe


    W ostatnim czasie Madzia zaprezentowała Wam książkę “Bliźnięta z lodu” nawiązującą do ścisłej relacji między bliźniaczkami. Pozostaniemy jeszcze przez chwilę w tej tematyce. “Szukam Cię Zoe” to powieść poruszająca bardzo ważny temat jakim jest strata po śmierci bliskiej osoby. 


    Echo jest nastolatką, która wyróżnia się w szkole. Nie interesuje się modą, imprezami, podrywaniem chłopaków, tak jak jej najbliższe przyjaciółki. Ma zupełnie inne uosobienie, różniące się na tle rówieśników. Jest osobą spokojną, zamkniętą w sobie, która zdecydowanie wybiera w piątkowy wieczór dres i książkę, niż zabawę pełną alkoholu.


    Po śmierci swojej siostry stara się pogodzić z nową sytuacją, pomimo tego, że wszyscy w szkole traktują ją jak “dziecko specjalnej troski”.  Echo chciałaby najchętniej zapaść się pod ziemię. Jej relacje z rodzicami do łatwych również nie należą. Rodzice przeżywają żałobę na swój sposób. Ojciec ucieka w wir pracy, a matka poszukuje ukojenia w środkach uspokajających. 


    Echo jest zupełnym przeciwieństwem swojej zamordowanej siostry bliźniaczki Zoe, która jak typowa nastolatka  myślała tylko o tym aby się wyszaleć. Stara się zachowywać jak swoja siostra, zamienia się w nią, a pomaga jej w tym czytanie pamiętnika siostry, który otrzymała od jej byłego chłopaka. 

Czytając pamiętnik Echo dowiaduje się jak wyglądały ostatnie dni siostry. Niestety, okazuje się, że nie były kolorowe, wręcz przeciwnie, jej siostra wielokrotnie przeżyła traumę. 


    Jest to lekka powieść, idealna dla młodzieży oraz dla dorosłych, którą można przeczytać w kilka dni. Autorka wykreowała różnorodne postacie, dzięki czemu czytelnicy mogą uświadomić sobie jak różne osobowości żyją wśród nas. Przy okazji przypominamy sobie, że życie na zewnątrz może różnić się od tego, które przeżywamy wewnątrz siebie. 


czwartek, 21 stycznia 2021

Bliźnięta z lodu


Istnieje wiele teorii sprowadzających się do tego, że bliźnięta jednojajowe łączy szczególna więź, dzięki której niemalże współodczuwają. Gdy więc na skutek nieszczęśliwego wypadku ginie jedna z bliźniaczek - Lydia, Kristie jest pogrążona w rozpaczy. Rodzina z trudem próbuje poradzić sobie z ogromną stratą. Miejscem, w którym mają zacząć od nowa okazuje się domek na małej, odziedziczonej przez Angusa wyspie. 

Problemy finansowe oraz czasochłonny remont tylko pogłębiają traumę i głęboki kryzys, z którym musi mierzyć się małżeństwo Moorcroft. Wraz z rozwojem akcji wychodzą na jaw także tajemnice z przeszłości oraz zepchnięte w niepamięć, z pozoru nic nieznaczące sprawy, które sprawiają, że mur między małżonkami wzrasta. 

Trudną sytuację rodziny komplikuje ich osamotniona córka Kristie, która twierdzi, że… jest zmarłą Lydia. Dziewczynka gubi się we własnej tożsamości. Zaczyna mówić jak siostra, bawić się jej zabawkami. Szybko wpada w histerie, nie mogąc poradzić sobie z własnymi emocjami. W każdym lustrze widzi siostrę. Rozmawia z nią. Jest przekonana o jej obecności, zarówno w sobie jak i... tuż obok. Sarah, matka dziewczynki, zaczyna popadać w coraz większy obłęd. Stara się na własną rękę dowieść czy przy identyfikacji ciała mogło dojść do koszmarnej pomyłki. Jej śledztwa nie ułatwia fakt, że musi działać w tajemnicy przed mężem, który zachowuje się coraz dziwniej. Jakby znał prawdę…

Muszę przyznać, że ten thriller psychologiczny czytało mi się rewelacyjnie. Do samego końca nie wiedziałam jak to właściwie jest - czy rzeczywiście doszło do pomyłki? Kristie została opętana? A może obie siostry jednak żyją? Czy któreś z rodziców kłamie i manipuluje córką? Możliwości było bardzo dużo, a znaki zapytania mnożyły się z każdą przeczytaną stroną…


Jak myślicie czy trojaczki, czworaczki, bądź pięcioraczki też mają dar współodczuwania? Wyobrażacie sobie kilka istot myślących tak samo i mówiących to samo w jednej chwili... :)


czwartek, 14 stycznia 2021

Krystyno nie denerwuj matki



“Dystans, bo wszyscy zginiemy”

Myślę, że cytat ten znakomicie sprawdza się zarówno w życiu jak i… podczas czytania tej książki :)


Kim jest autorka? Zachęcam do przekonania się i zapoznania z profilem tej twórczyni internetowej - Michalina Grzesiak (@krystynoniedenerwujmatki) • Zdjęcia i filmy na Instagramie 

Michalina Grzesiak, w niezwykle żywiołowy sposób, prowadzi czytelnika przez swoje życie, które na przestrzeni lat zmieniło się o 180 stopni. Nie ma tutaj upiększania, koloryzowania, daleko też do pojawiającego się na okładce określenia hygge (“Jaki kraj, takie hygge”). 


Z dystansem, ironią, kiedy trzeba soczystym wulgaryzmem, pół żartem pół serio przedstawia jak dojrzewała do najważniejszych decyzji w swoim życiu. Opisuje swoje wzloty i upadki w korporacji oraz proces “dorabiania się”. 


Myślę, że w dużej mierze książka poświęcona jest relacji małżeńskiej oraz macierzyńskiej. Anegdoty z życia autorki bawią, szokują, wzruszają ale także dają do myślenia. Pokazują, że nie trzeba być idealnym. Że nikt taki nie jest. Wszyscy doświadczamy wzlotów i upadków. Czasem idzie nam znakomicie a czasem po prostu nie ogarniamy :). Nie ma tutaj lukrowanej wizji macierzyństwa - jest trudna pod względem emocjonalnym ciąża, ból, krew i łzy. Wiszące na włosku małżeństwo ale też miłość, chęć ratowania związku i może tolerancji dla drugiego człowieka. Michalina unaocznia, że wychowując dzieci po prostu wchodzi się w nieznane, polegając na intuicji, czasem nie wiedząc co dalej :).



Z książki płynie jeszcze jedno, bardzo trafne przesłanie, które myślę, że czasem przyda się wielu z nas, bez względu na to na jakim jesteśmy etapie życia - “Hej! Kobieto! Jest chujowo ale to tylko etap! Jeszcze będzie przepięknie, obiecuję!”


“Krystyno nie denerwuj matki” to zbiór 46 krótkich rozdziałów. Każde z nich jest na swój sposób odrębnym zbiorem anegdot i przemyśleń, razem tworzących obraz życia autorki - od wspomnień z czasów nastoletnich po pokonywanie kolejnych życiowych kroków milowych. Przyznam, że na początku musiałam przyzwyczaić się do stylu pisania autorki. W książce pojawia się wiele barwnych porównań, a zdania są dosyć długie. Niemniej jednak czytałam tę pozycję z zainteresowaniem. 

Polecam tym z Was, którzy potrzebują zyskać trochę dystansu do świata oraz nieco odpocząć od beletrystyki. 

wtorek, 12 stycznia 2021

Nawiedzony Dom na Wzgórzu

 Kojarzycie tytuł “Nawiedzony Dom na Wzgórzu” ?


        Jeśli nie czytaliście książki, to zapewne spotkaliście się z serialem. Książka stanowiła inspirację do jego powstania. Samym serialem byłam zachwycona. Bardzo lubię oglądać horrory, dlatego też ten przypadł mi do gustu. 

        Tego samego niestety nie mogę powiedzieć o książce, którą czyta się bardzo ciężko i można się wielokrotnie pogubić w fabule. Wydaje mi się że to może być spowodowane niewłaściwym tłumaczeniem. 


        Pomysł na historię o nawiedzonym domu przypadł mi do gustu (i myślę, że przypadnie każdemu miłośnikowi horrorów). Do posiadłości zjeżdżają się cztery osoby: znawca okultyzmu wraz ze swoją asystentką, pasjonatka duchów oraz spadkobierca posiadłości. Podczas rozmowy głównych bohaterów możemy poznać losy nieruchomości oraz wiele teorii sprowadzających się do jego nawiedzenia. Podczas spotkania, w domu zaczynają dziać się niezwykłe rzeczy, które straszą bohaterów i doprowadzają ich do obłędu. Czy faktycznie Dom na Wzgórzu jest nawiedzony, czy to wytwór wyobraźni ludzkiej, a może paranoi?




O tym możecie przekonać się sięgając po książkę, chociaż niestety nie powoduje ona napięcia, dreszczyku emocji, jakiego się spodziewałam :) 


czwartek, 7 stycznia 2021

Tatrzańskie dwutysięczniki - przewodnik po najwyższych szczytach i przełęczach w Tatrach Polskich i Słowackich


Kontynuujemy, tymczasowo, nasze podróże “palcem po mapie”. Dziękujemy wydawnictwu Helion za możliwość kolejnego spotkania z górami. Tym razem w poręcznej książeczce przedstawione zostały najwyższe szczyty i przełęcze w Tatrach polskich i słowackich. 

Zanim przeczytamy szczegóły dotyczące tras możemy zapoznać się z topografią, budową i przyrodą Tatr. Przewodnik zawiera także ogólne informacje praktyczne dotyczące: dojazdu i komunikacji w regionie, oznakowania zarówno rodzimych jak i słowackich szlaków, schronisk górskich, prawidłowego wyposażenia turysty, trudności na szlakach, parków narodowych i służb ratunkowych. 

Podobnie jak poprzedni recenzowany przez nas przewodnik z tej serii, znajdziemy tutaj szacunkowy czas pokonania tras, ich przebieg, kilometraż, stopień trudności oraz podane wysokości, które musimy pokonać. Całości dopełniają piękne fotografie, mapy oraz ciekawostki zarówno historyczne, społeczne jak i przyrodnicze. Zawarte są także ważne informacje na przykład o tym jak korzystać ze sztucznych ułatwień (np. łańcuchów) lub jakie niebezpieczeństwa mogą nam grozić na szlaku. Przy niektórych szczytach podane są także alternatywne trasy ich zdobycia. Na końcu przewodnika mamy także bardzo fajnie rozplanowane miejsce do zdobycia pieczątek zdobywcy tatrzańskich szczytów. 


Bardzo lubię chodzić po górach jednak przyznam, że tym razem większości tych opisanych w przewodniku nie znałam, a co dopiero mówić o ich zdobywaniu :). 

W przyszłości chciałabym jednak zdobyć Rysy, Starobociański Wierch oraz Kościelec i Wołowiec. Może jeśli tutaj zapiszę te plany to… prędzej je zrealizuję :). Póki co “prawie” zahaczyłam o dwutysięcznik, zdobywając kilkukrotnie Giewont (1894 m n.p.m.) więc jestem na dobrej drodze :). 

Jeśli planujecie górskie wycieczki i chcecie zdobywać wyższe partie Tatr - to zdecydowanie będzie Wasz niezbędnik. 

wtorek, 5 stycznia 2021

Pacjentka

Książkę, którą chciałabym Wam polecić, otrzymałam od Madzi na 25-te urodziny. 




“Pacjentka” to jedna z tych książek, które zachowają się w pamięci na wiele miesięcy, a może nawet lat. Zastanawiacie się dlaczego? Jest to niebanalny thriller, którego zaskoczenie zaskakuje tak bardzo, że ciężko wrócić do codzienności. 


Alex Michaelides wykreował dwie kluczowe postacie. Alice Berenson oraz Theo Fabera. 


Alice jest znaną malarką, żoną fotografa mody-Gabriela. Po kilku latach małżeństwa Alice zabija swojego męża, ale czy na pewno? Tego na pewno nie dowiemy się od Alice, która po tych traumatycznych wydarzeniach zamyka się w sobie i nie wydobywa z siebie żadnego słowa. 


Z życiem Alice, przed zabójstwem męża, zapoznajemy się w rozdziałach napisanych na wzór jej pamiętnika. Możemy poznać jej stosunek do małżeństwa, pracy, wszystkie uczucia i emocje które były w niej ukryte. Dzięki temu możemy snuć wiele teorii o jej motywach zabójstwa, bądź przeciwnie - o niemożliwości popełnienia tego przestępstwa. 


Theo Faber jest psychoterapeutą, jak sam przyznaje, został nim ponieważ “był popieprzony”. Bezpośredniość lekarza powoduje, że od razu polubiłam zarówno bohatera jak i lekkie pióro Alex Michaelides. Wszystkie rozdziały, oprócz tych wyrwanych kartek z pamiętnika Alice, są napisane w pierwszej osobie, z perspektywy Teo - to on jest narratorem i dzięki niemu poznajemy bieżące wydarzenia. Można stwierdzić, że prowadzi z nami rozmowę, dyskusję, zwierza się czytelnikom ze swojego życia prywatnego.  Theo koniecznie próbuje otrzymać pracę w szpitalu psychiatrycznym The Grove, w którym przebywa Alice. Jego celem jest poznanie prawdy, wydarzeń, z tej okropnej nocy 25 sierpnia, kiedy Alice teoretycznie pociągnęła za spust. 


Jeśli chcecie dowiedzieć się czy to faktycznie Alice jest zabójczynią oraz dlaczego nie odważyła się wypowiedzieć nawet jednego słowa - koniecznie przeczytajcie Pacjentkę. 

Książka niewątpliwie sprawiła, że pokochałam zagadki psychologiczne. Zwrot akcji jest niespodziewany, osobiście nie odgadłam zakończenia. Książka cały czas trzyma w napięciu, więc na pewno będziecie zadowoleni! 


poniedziałek, 28 grudnia 2020

PS i życzę Ci dużo miłości


PS I życzę Ci dużo miłości to idealna pozycja na Święta! 





        Zawiera wszystko czego oczekiwałam. Od ciepłego, świątecznego klimatu, po łzy wzruszenia, nadzieję i szczęśliwe zakończenia. PS I życzę Ci dużo miłości to antologia, składająca się z 8 historii. Historie są krótkie, napisane lekkim piórem co sprawia, że bardzo szybko pochłaniamy każdą z nich. 

        Każde opowiadanie dotyczy innej sytuacji, aczkolwiek jest otoczone śniegiem, przyjemną i świąteczną atmosferą, ale przede wszystkim miłością. Miłością, która jest beztroska, szczera i prawdziwa- taka, jakiej każdy oczekuje, szczególnie
w Święta Bożego Narodzenia. 

        Autorki zawarły w swoich opowiadaniach nutkę tajemnicy, dzięki czemu zastanawiamy się i snujemy swoje pomysły na zakończenie przygody z danym bohaterem. I czekamy na Bożonarodzeniowe cuda i szczęśliwe zakończenia. Po przeczytaniu każdego opowiadania z osobna, czy też wszystkich opowiadań możemy uwierzyć w moc tych najpiękniejszych świąt w roku oraz doładować swoje akumulatory na przyszły rok. 


Z całego (rozgrzanego już serducha) polecam Wam opowiadania świąteczne na najbliższy czas!

czwartek, 17 grudnia 2020

Dorzuć mnie do prezentu



“Dorzuć mnie do prezentu to zbiór 7 okołoświątecznych opowiadań. Każdy rozdział opatrzony jest tytułem i przedstawia inną historię, które splatają się ze sobą, czasem w zupełnie nieoczywisty sposób. Drugoplanowi lub epizodyczni bohaterowie danego opowiadania stają się głównymi bohaterami innego dzięki czemu możemy poznać wydarzenia także z ich perspektywy. 

Warto zauważyć, że każde opowiadanie jest nieco inaczej skonstruowane. W książce mamy formę dziennika, narracji zarówno pierwszo- jak i trzecioosobowej, a także historię przedstawioną w formie wymiany wiadomości i rozmów telefonicznych. Takie urozmaicenie bardzo przypadło mi do gustu :)

Książka jest bardzo ale to bardzo aktualna. Jedna z bohaterek przebywa… na kwarantannie, pozostałych bohaterów koronawirusowa rzeczywistość także dotyka, na przykład uniemożliwiając powrót do ojczyzny. Jednak to nie jedyny aspekt, który sprawia, że opowiadania te stają się nam tak bliskie. Bohaterowie dzielą z nami - czytelnikami, te same troski, nadzieje i radości. 

Młoda singielka Maja, chciałaby się zakochać ale nie ma szczęścia w miłości. Paulina zostaje obarczona przygotowaniami do świąt i pozbawiona wsparcia zarówno ze strony partnera jak i apodyktycznej matki. Tom decyduje się spędzić Boże Narodzenie w Polsce. Rodzice nastoletniej Natalki wyemigrowali aby szybciej spłacić kredyt. Andrzej tak bardzo skupia się na sobie, że traci kontakt z synem. Borys próbuje manifestować swoje “artystyczne ja” w nie do końca dozwolony sposób… Sylwester na skutek koronawirusa ma więcej mozolnej pracy. 

Podoba mi się, że opowiadania nie ograniczają się jedynie do samych świąt. Poznajemy bohaterów w grudniowej rzeczywistości: pracy, szkole, w stresie, zabieganiu czy w domowych pieleszach. Dowiadujemy się jak wyglądało ich życie przed Bożym Narodzeniem, które z pewnością dla każdego z nich będzie przełomowe i wyjątkowe.

“Dorzuć mnie do prezentu” to wciągająca, niezwykle aktualna obyczajówka, wspaniale wprowadzająca w świąteczny klimat. Przez książkę po prostu się płynie :)

poniedziałek, 14 grudnia 2020

Histeria


“Histeria nie oznacza, że straciłeś kontrolę, tylko, że usiłowałeś kontrolować wszystko zbyt długo”.

Pozwolę sobie zacząć tak… Co to była za książka!!

Przyznam, że pierwsza część serii - “Wrzask”, zrobił na mnie bardzo duże wrażenie. Kiedy tylko dowiedziałam się, że pojawiła się część druga - “Histeria”, wiedziałam, że koniecznie muszę ją przeczytać. I absolutnie nie zawiodłam się. Jestem zachwycona tempem akcji. Historia, a właściwie historie ponieważ powieść zawiera wiele wątków, trzymają w napięciu i zaskakują czytelnika. Z pozoru niewiele znaczące detale z każdą stroną nabierają znaczenia i układają się w niezwykle precyzyjną układankę. 

Podoba mi się, że autorka bardzo dokładnie przedstawia rys psychologiczny postaci oraz dokładnie opisuje ich zachowania oraz rzeczywistość nie tracąc przy tym na dynamizmie akcji. 
W “Histerii” kolejny raz niezależna dziennikarka Larysa oraz śledczy Bruno próbują rozwikłać prowadzone przez siebie sprawy. Zarówno zawodowo jak i prywatnie coraz bardziej zbliżają się do siebie. Chociaż nie chcą się do tego przyznać każde z nich próbuje obronić drugiego przed złem i… samym sobą. A dzieje się bardzo dużo. W Warszawie spokój mieszkańców zakłóca tajemniczy stalker. Podrzuca rysunki, obserwuje, czyha w ciemnych ulicach, lasach. Czego chce? Czy ma coś wspólnego z bestialskimi morderstwami, o których mówi całe miasto? Kto i dlaczego pozbawił życia “zwyczajne, spokojnie żyjące matki”? W stworzeniu profilu psychologicznego sprawcy pomaga Brunowi profilerka Justyna, która jako matka angażuje się emocjonalnie w sprawę. Jaką przyjdzie jej zapłacić za to cenę? 

Tymczasem przeszłość głównych bohaterów także nie pozwala o sobie zapomnieć. Dawne porachunki i traumy wracają ze zdwojoną siłą. W powieści bardzo ciekawie zostaje także poprowadzony wątek Bartka, brata Larysy, którego jedna nierozsądna decyzja i spot okoliczności, niemalże doprowadzają do obłędu. 

A “największy obłęd bierze się z niemocy”.



środa, 9 grudnia 2020

Ostatnie zlecenie



Dominika trudni się nietypowym zajęciem. Jest zawodową uwodzicielką. Dzięki urodzie i seksapilowi bez trudno uwiodła już niespełna 100 mężczyzn. Każda sprawa była inna, klienci podsyłali jej “figurantów”, których chcieli zniszczyć, nakryć na gorącym uczynku. Chodziło o zemstę, pobudki zawodowe lub zupełnie prywatne. 

Ta sprawa, ostatnia, której Dominika chciała się podjąć, była inna. To żona zastawiła na męża pułapkę. Wręczyła uwodzicielce teczkę, starannie wypełnioną informacjami na temat jej męża. Czy to możliwe, że tak niepozorna kobieta jak Anna chce sprowokować małżonka do zdrady? Robert zaczyna stanowić dla Dominiki intrygującą odmianę i prawdziwe wyzwanie - mężczyzna podważa wszystkie dotychczasowe przekonania uwodzicielki na temat facetów - jest wierny i oddany żonie. Jednak czy na pewno nie ulegnie manipulacji Dominiki? Kiedy ostatnie zlecenie przestaje być już tylko biznesem, a do głosu dochodzi ambicja i uczucie, każdy cel uświęca środki…Każdy bohater powieści ma swoje tajemnice i prowadzi swego rodzaju grę




Bardzo ciekawie i dokładnie została przedstawiona historia Anny i Roberta - ciekawiło mnie jak to się stało, że ich małżeństwo dotarło do tak krytycznego punktu. Od czasu pojawienia się w ich życiu Dominiki stało się sinusoidą pełną spektakularnych wzlotów i dramatycznych upadków. Przyznam jednak szczerze, że wbrew temu co obiecuje wydawca, nie uznałabym tej książki za thriller. Owszem, pojawił się w niej moment grozy ale tak wyraźnie zaistniał dopiero pod koniec książki. “Ostatnie zlecenie” określiłabym raczej jako obyczajówkę, romans. Dodatkowo przyznam, że arogancja głównej bohaterki trochę działała mi na nerwy. Podobnie jak zaangażowanie w relację z nią jej biznesowego partnera i przyjaciela Janka. Pomimo tych minusów przygodę z tą książką mogę uznać za udaną. Czytało mi się ją bardzo lekko i szybko Nie jest to jednak historia, którą zapamiętałabym na lata. 

niedziela, 29 listopada 2020

Kiedy mnie zobaczyłeś


Motywem przewodnim powieści jest zamiana dwóch sióstr bliźniaczek. Znamy bardzo wiele takich historii, zarówno z literatury jak i filmu. Tym razem jednak skutkiem zamiany nie jest komedia pomyłek z pozytywnym zakończeniem…

Chłopak Gabrysi ulega wypadkowi, na skutek czego traci wzrok. Dziewczyna staje przed dylematem - trwać przy ukochanym czy przyjąć propozycję wymarzonego stażu w Paryżu. Wraz z siostrą bliźniaczką decydują się na niewinne kłamstwo… Alicja będzie udawać swoją siostrę - zapewni wsparcie Kubie, podczas gdy Gabrysia będzie spełniać swoje marzenia i rozwijać karierę. Mogłoby się wydawać, że wszyscy będą zadowoleni… Jednak czy dziewczyny mają prawo oszukiwać niczego nieświadomego chłopaka i bawić się jego uczuciami? Czy Alicji uda się bezbłędnie wcielić w siostrę? Czy niewidomy Kuba odkryje intrygę dziewczyn? Jak bardzo zamiana wpłynie na życie całej trójki?

Gabrysia będzie musiała stawić czoło zazdrości, Kuba spróbuje pogodzić się z bolesną przeszłością i swoją niepełnosprawnością natomiast Alicja… po raz pierwszy poczuję się naprawdę zauważona, ponieważ całe swoje życia spędziła w cieniu bardziej popularnej siostry. 


Muszę przyznać, że dawno nie czytałam żadnej młodzieżówki. Jednakże wydaje mi się, że miałam przyjemność czytać bardziej interesujące pozycje. Co prawda książkę przeczytałam bardzo szybko ale myślę, że jest to przede wszystkim zasługa tego, że jest ona dosyć krótka i lekka (pomimo tego, że porusza trudne tematy). Pomysł na fabułę jest bardzo interesujący ale czegoś mi w niej zabrakło… Chociaż muszę przyznać, że końcówka zaskoczyła mnie. Podsumowując - pomimo tego, że spodziewałam się czegoś nieco innego, sięgnęłabym po kolejną część, żeby dowiedzieć się jak potoczą się dalsze losy bohaterów.

sobota, 28 listopada 2020

Góry Polski - 60 najpiękniejszych szlaków na weekend


Niedawno miałyśmy przyjemność otrzymać od @wydawnictwohelios książkę “Góry Polski - 60 najpiękniejszych szlaków na weekend”. Przyznam, że pozycja ta bardzo mnie zainteresowała ponieważ uwielbiam turystykę górską. 

W przewodniku znajdują się dwa główne rozdziały poświęcone Sudetom oraz Karpatom. Każdy z nich rozpoczyna się od informacji krajoznawczych na temat powstania danego łańcucha górskiego, przyrody oraz historii terenu pod kątem jego rozwoju społecznego i turystycznego. Rozdziały te zawierają także podrozdziały dotyczące danego regionu np. Kotliny Jeleniogórskiej oraz konkretny spis tras, które możemy wybrać np. na Śnieżkę czy na Halę Izerską. 

Dla każdej z głównych tras podany jest kilometraż, czas niezbędny do ich przejścia, stopień trudności, informacje o wysokości szczytów i wzniesień oraz opis trasy krok po kroku (uwzględniając także czy istnieje możliwość wjazdu/zjazdu kolejką). Zawarte są także podstawowe ciekawostki na temat danego miejsca. Pod opisami wycieczek widnieje także graficzny profil wysokości trasy co pozwala zobrazować sobie jakie przewyższenia terenu mamy do pokonania. Przewodnik zawiera również oczywiście mapy z rozrysowanymi kolorystycznie szlakami. Całość wzbogaca mnóstwo pięknych fotografii.

Oprócz górskich tras w przewodniku znajdziemy także propozycje wycieczek wokół popularnych miejscowości wypoczynkowych tak jak: Karpacz, Szklarska Poręba czy Wisła, z uwzględnieniem najciekawszych zabytków i innych atrakcji. Warto nadmienić, że jest to pozycja dla całej rodziny - znajdziemy tutaj propozycje wycieczek, które możemy odbyć z dziećmi oraz osobami starszymi.


“Góry Polski” zostały bardzo estetycznie wydane. Pozycja jest niezwykle przyjemna w odbiorze i przejrzysta. Dzięki niewielkiemu formatowi oraz sztywnej okładce z możliwością zakładki, bez problemu możemy zabrać je do plecaka. 

Przyznam, że większość nazw szczytów i tras znałam (przynajmniej ze słyszenia :)), jednakże część z nich stanowi dla mnie zupełną nowość. Oznacza to, że w przewodniku zebrane zostały nie tylko najbardziej popularne destynacje ale i te rzadziej uczęszczane, a równie ciekawe. Wiem już na pewno, że koniecznie, w lepszych czasach, muszę nadrobić… prawie całe Beskidy :). 






czwartek, 26 listopada 2020

Inspiracja

Inspirację wygrałyśmy w konkursie zorganizowanym przez Wydawnictwo Novae Res. 

Otrzymałyśmy książkę wraz z autografem autora - Adriana Bednarka.  

Serdecznie dziękujemy! 

Inspiracja to niesamowicie wciągający thriller, obok którego nie można przejść obojętnie!

Historia opisuje losy młodego Oskara, którego pasją jest tworzenie opowiadań kryminalnych. Interesuje się zbrodniami, co jest konsekwencją traumy z przeszłości - na jego oczach seryjny morderca zabił jego mamę. 

Błędnym stwierdzeniem nie będzie, jeśli napiszemy, że w życiu Oskara historia zatacza koło. W mieście pojawia się kolejny seryjny morderca, nazywany przez policję Łowcą Nimfetek. 

Porywa on, biczuje, gwałci, a następnie zabija nastolatki, przypominające typowe Lalki Barbie. Oskar na własną rękę angażuje się w poszukiwanie Łowcy Nimfetek. Zależy mu na odnalezieniu mordercy by zatuszować swoje wyrzuty sumienia, które posiada od czasu zabójstwa matki. Ponadto aparycja jego dziewczyny- Luizy  jest podobna do porwanych dotąd dziewczyn, potencjalnie jest ona kolejną ofiarą…

Oskar, nie tracąc czasu, podejmuje wyzwanie znalezienia sprawcy szybciej od policji, jednakże prawda o mordercy może okazać się zaskakująca… 

Przyznaję, że po pierwszych stronach polubiłam pióro Adriana Bednarka. Dawno nie czytałam tak wciągającej książki.






Z niecierpliwieniem czekam na przeczytanie kolejnych tomów trylogii - Obsesji i Fascynacji. 


poniedziałek, 23 listopada 2020

    Żyjemy w czasach, w których przetworzoną żywność spożywamy codziennie, nie zastanawiając się nad jej wpływem na nasze zdrowie. Szybciej i taniej jest kupić substytut, niż zastanawiać się nad naturalnymi składnikami. 


    Od Wydawnictwa Helion otrzymałyśmy książkę “Dieta kolagenowa. Zdrowie, młodość i uroda w 28 dni”.  Josh Axe przypomina o tym, jak istotny jest kolagen w poprawnym funkcjonowaniu naszego organizmu. Przyznam szczerze, że wcześniej nie zastanawiałyśmy się jak ważny jest ten niezbędny składnik, który w dobie szybkiego jedzenia na wynos zniknął z diety. 




    W pierwszej części autor przypomina czytelnikom podstawy teoretyczne dotyczące pozytywnego wpływu kolagenu na organizm. W przystępny sposób możemy przypomnieć sobie wiedzę zdobytą podczas zajęć lekcyjnych z chemii, dotyczącą makroskładników i ich wpływu na poszczególne narządy. Kolagen regeneruje tkankę chrzęstną i skórną, włosy oraz paznokcie, uzdrawia jelita (które są źródłem odporności!), chroni stawy przed stanami zapalnymi, a także pomaga budować silniejsze mięśnie, poprawia sen oraz przyczynia się do zachowania równowagi hormonalnej. 


    Josh Axe przekazuje wiele wskazówek do uzupełnienia kolagenu, przypominając o najlepszych źródłach kolagenu oraz o nawykach, które powinien wprowadzić każdy, chcący poprawić swoją kondycję zdrowotną. Wśród tych nawyków można wyróżnić: regularne ćwiczenia fizyczne, odpoczynek wraz z odpowiednią liczbą godzin snu, dbanie o jamę ustną, zaprzestanie palenia. 


    Oprócz nawyków  ważne jest  zapoznanie się z pokarmami, które wspierają produkcję oraz przyswajanie kolagenu. Wśród nich najlepszą potrawą, którą autor wyróżnia wielokrotnie, jest rosół na kościach. Pozytywne oddziaływanie mają również produkty sfermentowane (kiszonki, kefiry), oparte na kokosie, gotowane warzywa, kwasy omega-3 oraz błonnik. 


Książka nie zawiera tylko i wyłącznie teoretycznych aspektów. Autor umieścił w poradniku plan na 3-dniowy oczyszczający plan kolagenowy oraz na 28-dniową dietę kolagenową. W każdym dniu zostały podane propozycje posiłku na śniadanie, lunch, przekąskę oraz obiad. 


Jest to idealny plan dla osób chcących rozpocząć wyzwanie kolagenowe :) 


    Ostatnia część książki to rozdział poświęcony konkretnym przepisom na dania, które dostarczają do organizmu dużą dawkę kolagenu. Testujemy nowe przepisy i musimy przyznać, że są smaczne, zdrowe i czujemy się po nich bardzo dobrze! 


czwartek, 19 listopada 2020

Odległe brzegi


Jeśli szukacie nostalgicznej, spokojnej powieści obyczajowej - to książka dla Was.


Kristin Hannah strona za stroną, powoli przeprowadza czytelnika przez małżeństwo Birdie i Jacka. Po 24 - latach wspólnego życia, pełnego wzlotów i upadków, dotarli oni do punktu, w którym obydwoje muszą uświadomić sobie co tak naprawdę ich łączy. Poczucie pustki i niezrozumienia stopniowo narasta w każdym z nich. Jack po burzliwych czasach młodości i błędach, które w życiu popełnił, wreszcie ma szansę zostać KIMŚ. Pragnie sławy, pieniędzy, a także, a może przede wszystkim, uznania. Pożądliwych spojrzeń fanów i luksusu płynącego z pozycji, którą przynosi rozpoznawalność. Birdie natomiast czuje, że życie przeciekło jej między palcami. Ma wspaniałe, dorosłe córki, męża, którego kocha (a może kochała?) i... ich sukcesy. 

Ku własnemu zaskoczeniu podejmuje odważny krok. Postanawia zostać sama i jakkolwiek wzniośle by to nie brzmiało - odszukać siebie. Wiele kosztuje ją powrót do porzuconej przed laty pasji. Ostrożnie stawia pierwsze od lat kroki jako malarka, odrzucając lęk i rzucając się na głęboką wodę. Sukcesy i porażki, które odnosi sprawiają, że otwiera się na świat i jego możliwości. Na drodze do zmian prawdziwym wsparciem staje się dla niej osoba, przed którą całe życie nie chciała i nie potrafiła się otworzyć. Poznaje także tajemnicę rodzinną, która była przed nią skrzętnie skrywana.

Jack podczas separacji z żoną także uczy się wiele o sobie. Świat showbiznesu nie tylko bardzo wiele oferuje, ale także jest gotów zabrać. Jack próbuje uczyć się na dawnych błędach, pragnie być lepszym człowiekiem ale nie jest to takie proste, jak mogłoby się wydawać… 


Powieść zdecydowanie skradła moje serce. Akcja toczy się bardzo spokojnie, kładąc nacisk na emocje głównych bohaterów. Pomimo błędów jakie popełniają przez cały czas im kibicowałam i widziałam światełko w tunelu. Jednak czy na pewno Birdie i Jack odkryją dawne uczucie? A może będą musieli zbudować je na nowo?

poniedziałek, 16 listopada 2020

Quality... QualityLandia, QualityPeople...

Czy zastanawialiście się jak będzie wyglądała przyszłość?

Co nas czeka za pięć, dziesięć, pięćdziesiąt lat?

Jak będą wyglądały kolejne dekady…



Marc-Uwe Kling zaprosił nas do świata przyszłości, do Qualitylandii. 




    Qualitylandia to miejsce, najlepsze, najpiękniejsze,  najszczególniejsze, po prostu naj, dlatego żyją w nim QualityPeople - ludzie z prawdziwego zdarzenia. Qualitypeople są kategoryzowani. Zostają im przypisywane poszczególne poziomy - levele. W zależności od danego levelu można uzyskać pracę, otrzymać kredyt bądź znaleźć partnera. Jak zapewne się domyślacie, osoby na wyższym levelu otrzymują dodatkowe benefity. Warto zwrócić uwagę, że każdy obywatel Qualitylandii posiada imię, a w formie nazwiska występuje zawód, który był wykonywany przez matkę bądź ojca. 


    Książka napisana jest w niezmiernie ciekawy sposób. Głównym wątkiem jest historia Piotra Bezrobotnego, któremu nie pasuje NAJWSPANIALSZE życie i próbuje pozostać normalnym człowiekiem, wśród ludzi uzależnionych od nowej technologii i algorytmów, które ukazują jakie życie dla danej persony będzie najbardziej optymalne.  Drugi wątek dotyczy kampanii prezydenckiej. O władzę walczy człowiek i android. Pozostali bohaterowie to osoby zajmujące różne szczeble w hierarchii. 


    Wraz z QualityPeople w Qualitylandii żyją drony oraz roboty, które wykonują praktycznie wszystkie dotąd nam znane czynności oraz zadania, które notabene już niebawem mogą stać się powszechne (m.in. komputery wybierają każdej jednostce partnera oraz przyjaciół, dron przylatuje z rzeczą, o której za chwilę pomyślisz. Potrzeby są od razu zaspokajane!). Mogłoby się wydawać, że cały świat przejmuje robotyka, ale...czy tak przez przypadek nie jest w obecnych czasach ?


    Opowieść przeplata się z osobistym przewodnikiem turystycznym, w którym autor objaśnia nowości, których JESZCZE nie ma w naszych czasach (m.in.  czym są Karal-UCHY,  niszczyciele maszyn, PDF-y czyli Personalni Digitalni Przyjaciele!) 


    Między rozdziałami znajdują się ogłoszenia oraz komentarze, pojawiające się w serwisach internetowych, wystawione przez QualityPeople. Oprócz tego pojawiają się recenzje książek i filmów, które nam są znane, aczkolwiek zostały przerobione specjalnie pod Nowy Świat. 


    Świat przedstawiony w Qualitylandii stanowi przewidywania autora, aczkolwiek czytając tę książkę niejednokrotnie zastanowimy się, że wiele elementów z tego świata, jest już między nami. Dlatego też książka ta jest jednocześnie zabawna, jak i przerażająca - ukazuje nam wszystkie zmiany, które zachodzą w naszym życiu a jeszcze ich nie dostrzegamy. Autor jest dla mnie mistrzem satyry i wykrzywiania rzeczywistości, jednocześnie ukazując czytelnikowi smutną prawdę i przewidywania dotyczące przyszłości. 





czwartek, 12 listopada 2020

Zjadaczka Grzechów



Czy może być gorsza kara za przewinienie niż śmierć?


Może. Czternastoletnia May za kradzież chleba została dożywotnią karę - została Zjadaczką Grzechów. Do końca swoich dni będzie nosić na sobie piętno kobiety wyklętej. Nikt nie będzie mógł z nią rozmawiać ani na nią patrzeć, codziennie będzie stykała się ze śmiercią. O tym kim jest będzie świadczył jej wygląd, w tym brutalne okaleczenie, na znak tego kim się stała. Rolą Zjadaczki Grzechów jest odprawianie obrządku pogrzebowego - rytualne zjadanie pokarmów symbolizujących grzechy umierających. Wśród nich możemy znaleźć na przykład: czosnek - za skąpstwo, ziarna gorczycy - za kłamstwo, suszone rodzynki - cudzołóstwo lub befsztyk - za zdradę. 

Młodziutka May pod okiem doświadczonej Zjadaczki Grzechów uczy się jak będzie wyglądać jej życie. Codziennie odwiedzają umierających w ich domach i ściągają z nich jarzmo grzechu - tym samym przejmując go na siebie. Podczas jednej z takich wizyt do zjedzenie naszykowane zostało serce jelenia. Jednakże zmarła nie przyznała się do grzechu, który symbolizuje ten pokar. May postanawia dowiedzieć się więcej i rozwiązać tajemniczą zagadkę, a tym samym - zawalczyć o siebie. 

Jeśli miałabym określić powieść Megan Campisi jednym słowem byłby to przymiotnik “mroczna”. Z książki bije poczucie olbrzymiej niesprawiedliwości, nędzy i rozpaczy. Czytałam tę pozycję w szczególnie trudnym okresie (pandemia + przytłaczające decyzje społeczno-polityczne w naszym kraju) co także mogło przyczynić się do mojego odbioru tej książki. 

W “Zjadaczce Grzechów” można odnaleźć bardzo ciekawie nakreślone tło historyczne XVI wiecznej Anglii (chociaż nie jest to powieść historyczna). Warto wiedzieć, że tzw. Zjadaczki Grzechów jeszcze około 100 lat temu istniały w Wielkiej Brytanii naprawdę. W ramach ludowego rytuału (o chrześcijańskich konotacjach) miały za zadanie zjeść kawałek chleba z trumny zmarłego i tym samym wyzwolić go od grzechów. 


Szczerze mówiąc nie sądziłam, że ta książka wywrze na mnie pozytywne wrażenie. Warto pamiętać, że oprócz niesamowitej fabuły powieść cechuje także uniwersalność. Przekazuje bardzo wiele prawd na temat samotności, wykluczenia społecznego i bezprawia z jakim musiały mierzyć się kobiety. Unaocznia także jak wielkie znaczenie w życiu społeczności odgrywają rytuały i wierzenia. Atutem powieści jest narracja pierwszoosobowa - dzięki temu poznajemy myśli May i dowiadujemy się jak bardzo inteligentną i waleczną jest osobą. 

Czy May uda się rozwikłać zagadkę kryminalną, w którą została wplątana? Jeśli tak - być może nie ma wcale kary gorszej niż śmierć...

Z pewnością nie jest to lektura obok, której można przejść obojętnie. 

poniedziałek, 9 listopada 2020

Miłość z kamienia


“Od dwudziestu lat przygotowuję się na śmierć swojego męża, jestem prawie gotowa”

Czy do życia w ciągłym strachu spowodowanym wojną upoważnieni są tylko ludzie bezpośrednio jej doświadczający? Oddający życie za swój kraj żołnierze, cywile, którzy tracą życie, zdrowie, bliskich i dach nad głową? A co z krzywdą ludzi doświadczającej jej pośrednio? Czy ich strach i ból jest gorszy? Niesposób wartościować ale warto poznać tę bardzo osobistą relację Grażyny Jagielskiej - żony jednego z najbardziej znanych polskich reportażystów i korespondentów wojennych - Wojciecha Jagielskiego.

Autorka w bardzo wciągający, interesujący sposób przedstawia swoje życie u boku człowieka, który wielokrotnie, niemalże zawodowo ryzykuje swoje życie. Pomimo tego, że nie walczy z bronią w ręku stoi tuż o krok od epicentrum wojny Stawał w nim 53 razy - bo na tylu właśnie wojnach był. Z książki dowiadujemy się jak wygląda codzienność w takiej relacji. Jak żyje się z mężem, który odżywa gdy wyjeżdża. Potrzebuje tej adrenaliny, kocha to co robi, a jego reportaże zdobywają uznanie i nagrody na całym świecie. Jest kochającym ojcem i mężem. Kochającym ale nieobecnym. Oddanym największej pasji. 

Grażyna Jagielska w książce rozlicza się ze swoim życiem. Otwiera się przed czytelnikiemi wprowadza w świat, o którym pewnie większość z nas nie miała pojęcia. Opisuje ile cierpienia przeżyła, wiele wiele razy tracąc kontakt z mężem. Czekając w domowym zaciszu na najgorsze. Chociaż wielokrotnie łapała się na myśli, że byłoby to lepsze niż niepewność. Przez niewyobrażalną tęsknotę, niekończący się paniczny strach - trafiła do szpitala psychiatrycznego z objawami tzw. stresu bojowego, chociaż fizycznie nigdy nie była na wojnie…

Książka ukazuje jak traumatycznym wydarzeniem jest wojna. I jak szeroko mogą odbić się jej echa. 




A czy Wy lubicie reportaże? Czy potraficie wczuć się w rolę reportażysty i zrozumieć jego uczucia? Jesteście w stanie wyobrazić sobie to co przeżywa drugi człowiek, mogący tylko przelać swoją duszę na papier ?